żłobek

O tym, że instytucją opiekującą się pierworotnym będzie żłobek wiedziałam kilka miesięcy zanim tam poszedł. Wybór był trudny ale po wielu poszukiwaniach udało się. Później przyszło zwątpienie, a jak będzie chorował, nie będzie jadł to co? Jesteście ciekawi jaki był ten rok?

 

O tym dlaczego żłobek możecie przeczytać TUTAJ. Od razu Wam napiszę, że pierwsze dni nie są łatwe. Jednak po roku siedzenia z dzieckiem, pomimo tego, że pragniesz kontaktu z dorosłymi i tęsknisz za pracą to cholernie trudno opuścić dziecko. U nas Wojtek pragnął kontaktu z dziećmi, walił nam w domu w szybe jak widział dzieciaki na placu zabaw, uażnie przyglądał się im w sklepie i zagadywał. Pierwsze dni to bardziej ja sie stresowałam niż on, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy on poszedł jak dzik w żołędzie, a ja miałam doła bo mnie nie potrzebuje i stres a co jak sie potknie, jak nie bedzie chciał jeśc , a co jak zatęskni?

żłobek

Przez pierwszy tydzień zaprowadzałam go na tydzień adaptacyjny, był sam w obcym miejscu z obcymi ludźmi. Mieliśmy możliwość włączenia monitoringu ale nie zrobiliśmy tego ani raz! Po co ? Na początku nie chciał jeść, wkońcu po miesiącu upatrzył jedną ulubioną Panią i tylko ona mogła go karmić.  Więc odetchnełam z ulgą.  A teraz obiecane 5 prawd:

1) Moje dziecko jest niejadkiem, będzie głodować

Hm… na początku faktycznie jadł fatalnie, nigdy nie był żarłokiem raczej niejadkiem przez duże N. Ale powoli się rozpędzał. W naszym przypadku dzieci "nauczyły" Wojtka jeść, teraz jak go odbieramy ze żłobka to Panie bardzo go chwalą ile zjadł, w domu też widzimy różnicę. Zaczął być odważniejszy w eksperymentowaniu, wcześniej musiał 4 dni poznawać nowy pokarm żeby w 5 polizać wyobraźcie sobie frustracje rodzica 🙂

2)  Choroby, bo jak mój synuś pójdzie do dzieci to będzie więcej chorował

U nas się to nie sprawdziło, przez pierwsze pół roku nie zachorował ani razu, a tak nas straszono, że tydzień w żłobku, 3 tygodnie w domu. Dopiero w lutym Wojtek się pochorował na zapalenie oskrzeli i to uwaga na wyjeździe naszym w góry. Nasz syn chodzi do prywatnego przedszkola, gdzie ciocie pilnują by dzieci były zdrowe, jak nie są to wzywają rodziców, na szczęście rodzice też są zdroworozsądkowi i nie puszczają dzieci ledwo stojących z gilem do pasa do żłobka. Prawda jest taka, że dziecko musi nabyć odporności czy nabędzie ją teraz w żłobku czy dopiero w przedszkolu i tak musi swoje przechorować i nabyć zarazów, cóź takie życie. Wojtek jest wcześniakiem – hipotrofikiem, więc faktycznie pediatra rozważała, żeby go przetrzymać w domu najdłużej jak się da choć z drugiej strony w domy chorował tylko raz, więc dylemat był.

3) Trudna rozłąka z mamą po wakacjach/chorobie itd

Są dzieci jak nasz pierworodny, które uwielbiają dzieci i dobrze czują się w ich towwarzystwie ale są też takie które chcą być z rodzicami. Wojtek po dniach wolnych od żłobka dosłonie pędzi do dzieci w żłobku, w zimie czasem nie zdążyliśmy go rozebrać bo już stał w sali i chciał się bawić. Często się zastanawialiśmy WTF?  Takie życie, nasz syn jest rozrywkowy i lubi żłobek, nie jest typem domatora i kanapowca, musi być w ruchu. Więc ten problem także nas ominał.

4) Na pewno nauczy się najgorszych zachowań 

Serio? Ten tekst chyba rozpuszczają rodzice, których dzieci nie byly w żłobku. Moje dziecko nie jest typem siedzącym na dupie i potulnie słuchającym. Raczej wszędzie go pełno, czy przyniósł złe zachowania ze żłobka? Hmm… przez tydzień popychał dzieci i bił, ale mu przeszło, choć to nie dowodzi teorii wpisanej wyżej bo inne dziecko z naszego osiedla siedzi z mamą w domu i teraz też przejawia to zachowanie w stosunku do młodszego brata.  Moim zdaniem, dziecko przynosi dużo pozytywnych zachowań np. potrafi posprrzątać zabawki, tak moi kochani w żłobku Panie nie sprzątają zabawek tylko dzieci, więc nie wyręczajmy ich w domu. Wojtek też bardzo chętnie pomaga młodszym dzieciom, nauczył się współpracować ze starszymi a także, UWAGA! dzielić zabawkami. 

 

Po tym roku mogę śmiało powiedzieć, że podjęłam najlepszą decyzję w życiu wysłając moje dziecko w świat do rówieśników, nie każde dziecko jest na to gotowe, także warto się przyjrzeć czy Twoje jest. U naszego Wojtka rozwinęła się mocno strona motoryczna a także interpersonalna, chętnie pomaga w domu a także wykazuje spore chęci bycia samodzielnym, kończy się różnie 🙂 ale próbuje. Bardzo lubi młodsze dzieci i chętnie się nimi opiekuje np. wsadza im smoka jak płaczą czy przytula i robi ciii i woła rodziców, że dzidzi płacze. Niby tak niewiele, a jednak dla mnie to prawdziwy powód do dumy.

DSC_8699-2

Wózek – Elodie Details | Spodenki – SMYK | Koszulka i kapelusik – Pepco