remote

Niby temat prosty, rodzę to jadę do najbliższego szpitala i rodzę. Może tak jest w mniejszych miejscowościach i na pewno było tak X lat temu, teraz szpital gdy ma komplet może Ci odmówić przyjęcia i jedziesz dalej.  Czujesz tą grozę? Mogą w najlepszym scenariuszu położyć Cie na korytarzu z dzieckiem …

 

Brzmi jak scenariusz jakiegoś filmu, ale wiele kobiet w Warszawie martwi się o to gdzie urodzi, szpitali jest od groma no właśnie ale każdy ma jakieś swoje opinie a to w jednym jest niby cegieła (teoretycznie jej nie ma, ale przy wypisie dziecka proponują) lub płatne znieczulenie. Gdy leżałam w Wojtkiem na patologii ciąży w państwowym szpitalu o najwyższym poziomie referencyjności (ryzyko wcześniejszego rozwiązania w 25 tc), to przeżyłam szok!

Nie będę pisać z nazwy, który to szpital, ale jeden ze Stołecznych, bezpłatnych i ze świetnym oddziałem neonatologicznym gdzie ratują maluszki. O ile nie wypowiem się na temat oddziału neonatologii do długo tam nie zabawiłam to o patologii ciąży, kobietach na korytarzach, uciekających kobietach z sali porodowej mogłabym napisać mini książkę. Byłam przerażona! Serio w XXI wieku takie rzeczy?

Serio tu nie chodzi już o komfort ale o godność kobiety i poszanowanie jej prywatności, badanie na sali gdzie jest łącznie 10 kobiet bez żadnej zasłonki? W tym szpitalu wyzbyłam się skrępowania ehh… 

Powiedziałam sobie, że to ma być wyjątkowe przeżycie, nie chce żyć w stresie, że zacznę rodzić i mnie nie przyjmą nigdzie i urodzę w aucie, że po X godzinach porodu SN zrobią mi CC i znieczulą tylko połowę ciała jak naszej znajomej i wkońcu chcę być "normalnie" traktowana, po ludzku a nie że każde pytanie to kłopot.

50334cfb-3aac-4a70-9f03-3c6cb2e8f7c5_cropped

fot. medicover

Szpital prywatny czy państwowy?

I zaczęłam szukać, w Warszawie były wtedy 3 prywatne szpitale : Medicover, Damian i Iatros, zapoznałam się też z ofertą pobliskich szpitali do max. 15 km odemnie i hmm… po odwiedzeniu szpitali wybraliśmy z mężem Medicover. Sprawdziliśmy czas dojazdu, czy się korkuje i w jakich godzinach, jakie są objazdy i zdecydowaliśmy się przeczytać w internecie czy prywatne szpitale  to szpitale czy takie niby szpitale. 

Jak to w internetach możecie przeczytać, opinii od groma od entuzjastów do sceptyków włącznie z teoriami, że dziecka po porodzie moge nie zobaczyć bo przewiozą je do innego szpitala bo nie mają neonatologii itd.  Postanowiłam poraz kolejny przed podpisaniem umowy odwiedzić szpital i uzyskać odpowiedzi na moje pytania: Co gdy urodzę wcześniej?, co z transportem dziecka po porodzie jeśli stan będzie zły? jaki stopień referencyjnosci macie? itd. I wiecie co? to kurde normalny szpital!  Mający 2 stopień referencyjności, własny oddział neonatologii który jest blisko położnictwa a każdy transport dziecka uzgadniany jest z rodzicami i dziecko jest przewożone specjalną karetką do przewozu noworodków!

Także moje obawy zostały uspokojone, ok i co dalej? Ponieważ jestem panikarą medyczną, jak zaufam lekarzowi to do końca jak mnie nie przekonuje to uciekam 😀 Wygooglałam dwóch lekarzy, którzy mieli dobre opinie w tym nieszczęsnym internecie ale jeden lekarz był poza zasięgiem terminowym (miał jakiś urlop czy coś) więc wybrałam drugiego. I od początku mu zaufałam, to chyba najlepszy ginekolog, który potrafi rozładować stres. Ahh… te rozmowy na sali operacyjnej 🙂 Ale wracając do tematu to procedury są mega uproszczone, najpierw kwalifikacja do porodu u ginekologa, później podpisanie umowy, wizyta u anestazjologa i neonatologa i KTG od 36 tc. 

Ponieważ zdecydowałam się na lekarza dedykowanego (opcja płatna dodatkowo, ale nie chciałam, żeby ktoś inny mnie ciął w razie czego), to od razu dostałam numer do lekarza i w razie pytań, problemów lub czegokolwiek mogłam dzwonić. Ponieważ Wojtuś miał hipotrofię, byłam częściej monitorowana i tak z daty 28.05, urodził się 13.05 w piątek 😀 Pamiętam, że byłam na USG i pogorszyły się przepływy, zadzwoniłam do lekarza i powiedziałam, że na USG przepływy się pogorszyły poprosił o zdjęcie mms oraz żebym przyjechała do szpitala spakowana, sprawdzimy wszystko.

14:00

Pojechaliśmy z mężem na wizytę i tak miałam mieć KTG, a w przypadku kiepskich przepływów poród dopiero następnego dnia, wiec na spokojnie się zgłosiłam, powiedziałam, że nie zdążyłam nic zjeść jeszcze z tego stresu, więc położne wysłały mnie na dół na obiad (najlepsza stołówka szpitalna ever!). Zjedliśmy obiad spokojnie, dostałam sterydy na płuca profilaktycznie ( niby 37 tc no ale dali ) i podłączyli pod KTG

szpital6

16:40

Przyjeli mnie na oddział i jeszcze raz zrobili KTG, zaczeły się spadki tętna u Wojtka więc szybka decyzja, tniemy! Mój mąż tego dnia ominał prawie wszystko 🙂 w momencie kiedy powiedzieli, że zaraz tniemy poszedł mi po wodę, a gdy mnie kroili to … ale o tym zaraz 🙂 Wezwali mojego decydowanego lekarza do porodu i ok. 18:00 jechałam nieświadoma na blok operacyjny, w międzyczasie położne zagadywały mnie więc nie czułam stresu. Położne wogóle były genialne, pomogły mi się umyć i ogolić przez porodem ( musi być hipergładko 🙂 ).

Lekarz pyta czy tata ma byc przy porodzie, no jasne, że tak jakmoże to niech będzie 🙂

show

18:10

A więc tak wygląda blok operacyjny? Matko ile ludzi! Naoglądałam się dr Housa i myślałam, że trochę mniej tego ludu będzie. Mój lekarz mi przedstawił wszystkich i powiedział, że teraz podczas znieczulania opowie mi co się stanie. Dopytał o wymiary dziecka z USG, żeby się upewnić czego się spowiedzać ( miałam dwa USG 2230 g i 2410g – różnica 1 dnia). Ale gdzie mój mąż? Personel zaczął go szukać i nagle mówią, nie wiemy gdzie jest Pani mąż 😀 miał być przed blogiem ale jest pusto, normalnie myślałam, że go zabiję. Po czym lekarze zaczeli się śmiać, że pewnie zemdlał lub kokietuje pielęgniarki i niech poszukają dokładnie. Znalazła się zguba, potrzeba fizjologiczna go zmusiła do opuszczenia warty i akurat wtedy go szukali 😀 ehh… ledwo usiadł powiedzial " Jestem Kochanie, nie bój się"  i wyjeli Wojtka. Był w wyjęty w worku owodniowym, jak się później dowiedziałam, nie jest to częste zjawisko i mówi się, że w czepku urodzonym 🙂 Płakał, oddychał i zabrali go żeby pobrać m.in. krew pępowinową. Był cały czas w asyście taty. I uwaga, wraca Piotrek i mowi, że Wojtek jest zdrowy, dostał 10 pkt ale jest mały, no kurcze 2 kg to nie kolos wiem, ale mówi, że nie ma nawet 2 kg! Więc pytam to ile? 1680 g! Ile? …

_MG_1565

fot. medicover (sala do badań dzieci po CC)

Później trafiłam na salę pooperacyjną, a Wojtuś z tatą przeszli badania i mogli się poprzytulać. Wojtuś dostał glukozę i ogrzewał się w ciepłym gniazdku. Gdy przyjechałam na swoją salę po CC to czekał na mnie mąż ze zdjęciami Wojtusia i filmikami, a chwilę potem przyjechał Wojtuś przystawić się do piersi <3 i poprzytulać. Przyznam, że bałam się jednak że go gdzieś zabiorą do innego szpitala ale na szczęście nie! Nie był, ze mną całą dobę ale ja mogłam być u niego non stop. Dostał salkę VIP gdzie był sam 🙂 Oczywiście w przerwach pomiędzy kroplówkami przyjeżał do mnie i zostawał na dłuższy czas. Tak wyglądała jego salka

_MG_206620160515_175459_preview

a tu z Tatą 🙂

Fajne jest także to, że kobietę po porodzie odwiedza także rehabilitant, który instruuje jak wrócić do dawnej formy, czego nie robić itd. A także położne wspierają przy poradach laktacyjnych.

Komfort psychiczny był dla mnie bardzo ważny, warunki mogłyby być średnie ale to poczucie bezpieczeństwa mojego i Wojtka było priorytetem. Zdecydowanie warte każdych pieniędzy! Czy zrobiłabym to drugi raz? Zdecydowanie tak, ba i nawet zrobię! Bo już jesteśmy po podpisaniu umowy na poród. 

Ktoś może napisać, że to trochę fanaberia, jeśli kogoś stać by raz na rok wyjechac za granicę na super wakacje bo chce mieć super wspomnienia, to nie widzę powodu dlaczego ktoś miałby nie móc zapłacić sobie za fajny poród w godnych warunkakch? Ile razy będziemy rodzić dzieci raz, dwa? Obecnie poród SN to koszt 6900 zł (czerwiec 2018), a CC ze wskazań medycznych 9100 zł (czerwiec 2018) pełną oferte macie tutaj – porody.medicover.pl/oferta-porodowa/ 

Co najciekawsze szpital Damiana połączył się z Medicoverem, więc szpital jest większy i ma jeszcze większy personel.

 

I tak podsumowując, z pewnością są szpitale gdzie kobiety rodzą godnie w ramach NFZ, z całą pewnością są też takie kobiety przeżywają dramaty. Pamiętajmy, że nasz komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa sa najważniejsze i wybór należy do nas! Przeżyjmy poród jako piękną chwilę, ja mam same piękne wspomnienia i tego też życzę Wam Kochane :*

A oto i nasz Mikrus Wojtuś <3

20160516_101612_preview 20160519_110909_preview